Czy w ogóle da się wyleczyć SIBO na stałe? – to najczęściej zadawane pytanie przez pacjentów zmagających się z tą chorobą. Jeżeli doświadczasz ciągłych nawrotów SIBO po leczeniu, a Twoje objawy z miesiąca na miesiąc stają się coraz gorsze, to w tym wpisie dowiesz się dlaczego tak się dzieje i dlaczego powinieneś zmienić swoje podejście do leczenie SIBO.

Leczenie SIBO w głównej mierze opiera się na przyjmowaniu środków przeciwdrobnoustrojowych i stosowaniu bardzo restrykcyjnej diety. Ma to na celu wyeliminowanie nadmiaru bakterii z jelita cienkiego. Traktujemy więc SIBO jako infekcję, próbując się jej pozbyć stosując coraz to nowe antybiotyki, zioła czy próbując zagłodzić bakterie dietą. Czas mija, a my dalej tkwimy w błędnym cyklu stosowania antybiotyków i nawracających objawów.

Problem w tym, że SIBO to nie infekcja i takie podejście jest z góry skazane na niepowodzenie. Przerost bakteryjny jest wyłącznie OBJAWEM innych zaburzeń i będzie nawracał ZAWSZE dopóki PRZYCZYNA, która go powoduje nie zostanie wyeliminowana.

SIBO to nie infekcja

Bardzo łatwo jest pomylić SIBO z infekcją, ponieważ w grę wchodzą bakterie. Jednak infekcja oznacza wtargnięcie do naszego organizmu drobnoustrojów chorobotwórczych, a w przypadku SIBO mówimy o rozroście bakterii w jelicie cienkim. Rozroście bakterii, które wcześniej już się tam znajdowały. To bardzo ważne.

W SIBO nie chodzi o to, że zostaliśmy przez „coś” zainfekowani i musimy za wszelką cenę tego się pozbyć. Chodzi o to, że bakterie które były tam obecne zawsze, z jakiegoś powodu się namnożyły i zaczęły działać niekorzystnie na nasz organizm. Można to co prawda określić zakażeniem oportunistycznym, jednak będę tego unikał, aby tekst był prostszy do zrozumienia.

W prawidłowych warunkach jelito cienkie jest bardzo niekorzystnym miejscem dla rozwoju bakterii. Panuje tam duża ruchliwość, wydzielana jest żółć i peptydy o właściwościach bakteriobójczych, a cienka warstwa śluzu nie sprzyja zasiedlaniu bakterii. Zdarza się jednak, że niektóre mechanizmy ochronne przestają działać i warunki w jelicie cienkim stają się bardziej przyjazne dla rozwoju bakterii… Wtedy rozwija się SIBO.

SIBO to objaw, a nie przyczyna

Dziś dobrze już wiemy, że jedną z najczęstszych przyczyn SIBO jest upośledzona praca wędrującego kompleksu mioelektrycznego (MMC). Jego zadaniem jest oczyszczanie przewodu pokarmowego z resztek pokarmowych i nadmiaru bakterii. Wielokrotnie już wykazano, że funkcja MMC u pacjentów z SIBO jest zaburzona [1 , 2].

Jednak upośledzona funkcja MMC nie jest jednym winowajcą. W rzeczywistości SIBO nigdy nie rozwinęłoby się, gdyby uszkodzeniu ulegał tylko jeden mechanizm ochronny. Wówczas czynniki tj. żółć czy peptydy przeciwdrobnoustrojowe nadal sprawnie zapobiegałyby przerostowi bakterii w jelitach. Problem w tym, że uszkodzenie jednego mechanizmu ochronnego, skutkuje zazwyczaj również uszkodzeniem pozostałych.

Nasz organizm to system naczyń połączonych. Funkcja MMC jest ściśle powiązana z krążeniem żółci. Uszkodzenie MMC skutkuje zmniejszonym wydzielaniem żółci do światła jelita, a zmniejszone wydzielanie żółci osłabia funkcję MMC [3 , 4].

Poza tym, ruchliwość jelit znajduje się pod kontrolą autonomicznego układu nerwowego (AUN). AUN kontroluje również wydzielanie kwasu żołądkowego, żółci, peptydów przeciwdrobnoustrojowych czy enzymów trawiennych. Dlatego jeśli masz problemy z motoryką przewodu pokarmowego to bardzo prawdopodobne, że masz również problem z pozostałymi czynnikami chroniącymi przed rozwojem SIBO.

Wiedząc o tym wszystkim powinieneś już zrozumieć. To nie bakterie w jelitach są problemem. To czynniki ochronne, które powinny trzymać je w ryzach ulegają uszkodzeniu i prowadzą do przerostu. Czy więc najlepszym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest wybijanie i głodzenie bakterii? Nie sądzę…

Nie oznacza to, że antybiotyki nie powinny stanowić ważnego elementu terapii. Zdecydowanie powinny! Jednak jeśli opieramy się wyłącznie na działaniu przeciwdrobnoustrojowym to SIBO będzie nawracać za każdym razem, gdy tylko skończymy przyjmować antybiotyk.

Dlatego pierwszym pytaniem jakie ZAWSZE powinniśmy zadać jest: „Dlaczego te bakterie przerosły?”. Dopiero uzyskując odpowiedź na to pytanie, jesteśmy w stanie skutecznie i długotrwale pozbyć się SIBO.

Jak więc podejść do leczenia SIBO?

Każdy pacjent z SIBO jest indywidualnym przypadkiem, dlatego nie jestem w stanie podać uniwersalnego schematu, który pomoże każdej osobie. Jednak w każdym, absolutnie każdym przypadku musimy zadbać o 2 kluczowe aspekty:

1. Zaadresowanie przyczyny (analiza obrazu klinicznego i diagnostyka)

Jest to bardzo ważny punkt, którego realizacja należy do specjalisty – lekarza lub doświadczonego dietetyka. Nie warto robić tego na własną rękę, ponieważ będziesz tracił wyłącznie czas, pieniądze i prawdopodobnie swoje zdrowie, a na końcu i tak wylądujesz u specjalisty.

Przed postawieniem diagnozy SIBO konieczne jest wykluczenie obecności innych chorób. Może okazać się, że cierpisz na celiakię, nieswoiste choroby zapalne jelit, niedoczynność tarczycy czy cukrzycę. Jeżeli w takiej sytuacji zostanie Ci postawiona diagnoza SIBO (co jest niemal pewne) to tylko opóźni to postawienie prawidłowej diagnozy i doprowadzi do jeszcze większych problemów. Leczenie będzie nieskuteczne, a stan twojego zdrowia coraz gorszy.

Dlatego specjalista jest zobowiązany spojrzeć na pacjenta CAŁOŚCIOWO: ocenić twoje objawy, historię chorobową, przeanalizować sposób żywienia oraz przyjmowane leki/suplementy. Dzięki temu może wychwycić niepokojące objawy poważniejszych chorób i pogłębić diagnostykę w ich kierunku.

Osobiście uważam, że najważniejsze badania, które trzeba wykonać ZAWSZE u KAŻDEGO pacjenta z SIBO to:

  • morfologia krwi z rozmazem,
  • glukoza i insulina na czczo,
  • próby wątrobowe (ASPAT i ALAT),
  • bilirubina całkowita,
  • TSH, fT3 i fT4,
  • kalprotektyna w kale.

Pozostałe badania powinny być dostosowane indywidualnie do każdego pacjenta.

Na podstawie uzyskanych wyników badań i pełnego obrazu klinicznego pacjenta jesteśmy w stanie stwierdzić co doprowadziło do rozwoju SIBO. To nasza odpowiedź na pytanie: „Dlaczego te bakterie przerosły?”.
Jest to główna przyczyna, którą musimy się zająć, aby skutecznie pozbyć się SIBO.

Gdy już posiadamy tą informację, możemy przejść do punkt 2…

2. Przywrócenie prawidłowych warunków środowiskowych w jelicie cienkim

Jeśli już zajęliśmy się naszą podstawową przyczyną to drugim krokiem jest przywrócenie odpowiednich warunków środowiskowych w jelicie cienkim. Chcemy więc odtworzyć prawidłową warstwę śluzu, usprawnić pracę żołądka, przywrócić prawidłowe krążenie żółci i enzymów trawiennych, zadbać o prawidłową funkcję MMC.. Jak to zrobić? Ano poprawiając funkcję jelitowego układu nerwowego.

Funkcję jelitowego układu nerwowego może zaburzać szereg czynników. Omówię tylko kilka wybranych, które moim zdaniem są zdecydowanie najbardziej powszechne i w bezpośredni sposób mogą przyczyniać się do rozwoju SIBO.

2.1. Regulacja gospodarki cukrowej

Nadmierne stężenie glukozy we krwi (hiperglikemia) ma szkodliwy wpływ na cały jelitowy układ nerwowy. U osób chorych na cukrzyce zostaje upośledzona motoryka prawie każdego odcinka przewodu pokarmowego, od przełyku aż po odbytnicę. Dlatego wielu z tych pacjentów doświadcza objawów tj. zgaga, nudności, biegunka czy zaparcia. Znacznie częściej te osoby cierpią również na SIBO… [ 5 , 6 ]

Jak się jednak domyślam, większość osób czytających ten wpis nie cierpi na cukrzycę. Nie oznacza to jednak, że problem zaburzonej gospodarki cukrowej Was nie dotyczy.  

Hiperglikemia może wystąpić również u osób zdrowych, a obecny styl życia wielu osób bardzo mocno temu sprzyja. Siedzący tryb życia, wysokoprzetworzona żywność, objadanie się późnymi wieczorami – jeśli te czynniki brzmią Ci znajomo to możliwe, że sam regularnie doświadczasz epizodów hiperglikemii, które uszkadzają twój jelitowy układ nerwowy.

W co najmniej kilku badaniach wykazano, że hiperglikemia u osób zdrowych powoduje skrócenie cyklu MMC oraz ogranicza spontaniczne wydzielanie żółci – w dużej mierze poprzez upośledzenie funkcji nerwu błędnego (najważniejszego nerwu w całym jelitowym układzie nerwowym!) [7]. Już stężenia glukozy we krwi wynoszące 140 i 175 mg/dl skutecznie hamują aktywność III fazy MMC w żołądku, podczas gdy progiem do stwierdzenia cukrzycy są stężenia wynoszące 200 mg/dl [8].

Jak możesz się domyślić, jeśli regularnie doświadczasz wysokich poziomów glukozy we krwi to będziesz miał problemy z funkcjonowanie MMC oraz wydzielaniem żółci, co prędzej czy później doprowadzi do rozwoju SIBO.

Mało tego, zły stan jelit może sam w sobie prowadzić do rozwoju insulinooporności poprzez nasilenie stanu zapalnego. Dlatego nawet jeśli jesz zdrowo i prowadzisz całkiem aktywny tryb życia, również możesz zmagać się z zaburzeniami gospodarki cukrowej.

Jeśli więc regularne czujesz się wyczerpany, doświadczasz szybkich spadków energii po posiłku, ciągłego głodu, nadmiernej senności czy zaburzeń koncentracji to są to objawy, która mogą wskazywać na problemy z regulacją glukozy we krwi.

W takiej sytuacji warto przejść się do laboratorium i zbadać stężenie glukozy i insuliny na czczo. Na podstawie tych dwóch parametrów możemy obliczyć wskaźnik HOMA-IR, który jest wskaźnikiem insulinooporności.

Jeśli twój wynik HOMA -IR jest wyższy niż 2 – oznacza to, że masz problemy z regulacją stężenia glukozy w organizmie i może to przyczyniać się do twoich problemów jelitowych.

2.2. Rytmy okołodobowe

Rytm dobowy kontroluje niemal każdy proces w układzie pokarmowym: wydzielanie kwasu żołądkowego i żółci, motorykę jelit, przepuszczalność jelitową czy naprawę uszkodzonych tkanek. Ponadto, praktycznie cała regulacja autonomicznego układu nerwowego znajduje się pod ścisłą kontrolą rytmów dobowych. Dlatego jeśli cierpisz na jakąkolwiek formę dysautonomii, zbudowanie silnych rytmów okołodobowych zawsze będzie absolutną podstawą w ich leczeniu.

Rytmy okołodobowe przygotowują układ pokarmowy na przyjmowanie pokarmu za dnia. Wtedy najbardziej efektywnie trawimy i wchłaniamy pokarm, i najlepiej radzimy sobie z regulacją stężenia glukozy we krwi. Z kolei w nocy układ pokarmowy podlega naprawie, uszkodzone komórki są zastępowane nowymi, a trawienie jest nieefektywne [9].

Chcemy zrobić wszystko, aby ten cykl utrzymać – czyli sprawne działanie układu pokarmowego w ciągu dnia i jego regeneracja w nocy. W przeciwnym wypadku trawienie i motoryka ulegną pogorszeniu, a powstające uszkodzenia nie będą efektywnie naprawiane. W dłuższej perspektywie doprowadzi to do rozwoju stanu zapalnego i rozmaitych dolegliwości trawiennych.

Wiele badań potwierdziło, że już nawet łagodne zaburzenia rytmu dobowego spowodowane niewłaściwą ekspozycją na światło, spożywaniem posiłków o nieodpowiedniej porze czy brakiem aktywności fizycznej mogą przyczyniać się do:

  • zespołu jelita drażliwego,
  • chorób zapalnych jelit,
  • refluksu żołądkowo-przełykowego,
  • zwiększonej podatności na infekcje jelitowe [10 , 11].

Dlatego właśnie powinniśmy zadbać o zbudowanie silnych rytmów okołodobowych. Dzięki temu procesy naprawcze w jelitach będą zachodziły sprawnie, a trawienie i motoryka będą ze sobą dobrze skoordynowane. Ponadto, rytmy okołodobowe wpływają również na regulację stężenia glukozy we krwi, a więc uchronimy się dodatkowo przed szkodliwym wpływem hiperglikemii na jelitowy układ nerwowy.

O tym jak uregulować rytmy okołodobowe pisałem nieco więcej tutaj.

2.3. Dieta

Niestety, wiele osób z problemami jelitowymi za bardzo skupia się na długotrwałym ograniczaniu pokarmów. Czasami dochodzi wręcz do sytuacji, gdzie jedynymi spożywanymi produktami są: ryż, mięso i tłuszcze, ponieważ wszystkie inne powodują wzdęcia, gazy czy biegunki. Trzeba jednak pamiętać, że jest to błędne koło, a nadwrażliwość na pokarmy jest tylko objawem, a nie przyczyną.

W rzeczywistości takie przesadne ograniczenia przynoszą dużo więcej złego niż dobrego.

Niedobory pokarmowe mogą osłabić kondycję całego organizmu i bezpośrednio przyczyniać się do rozwoju SIBO. Dobrym przykładem jest niedobór tiaminy (witaminy B1), który ogranicza syntezę acetylocholiny, a to skutkuje upośledzeniem motoryki całego przewodu pokarmowego [12]. Dieta bogata w węglowodany i bazująca głównie na ryżu może do takiego niedoboru prowadzić.

Monotonna dieta wpływa również bardzo destrukcyjnie na funkcję naszej mikrobioty jelitowej. Prowadzi do spadku jej różnorodności i promuje szereg destrukcyjnych zmian [13]. Nasila się wówczas synteza prozapalnych mediatorów tj. histamina czy kortykoliberyna (CRH), które zwiększają przepuszczalność bariery jelitowej. W konsekwencji pojawią się jeszcze większe problemy z tolerancją pokarmów…

Jakie jest więc rozwiązanie?

Należy stworzyć dietę, która będzie jak najmniej restrykcyjna, ale jednocześnie pozbawiona pokarmów które Ci szkodzą. Naszym głównym celem jest ograniczenie fermentacji w jelitach, eliminacja pokarmów o charakterze prozapalnym i dostarczenie wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Dzięki temu jesteśmy w stanie odciążyć układ pokarmowy i pozwolić organizmowi na odbudowę mikrośrodowiska w jelicie cienkim.

Szczególnie ważne jest dostarczenie różnorodnych form błonnika pokarmowego, który jest paliwem dla korzystnych bakterii jelitowych. Znajdziemy go głównie w produktach roślinnych, warzywach, owocach. I chociaż wiele z tych pokarmów może być źle tolerowana w SIBO, najczęściej jest to kwestia dobrania odpowiedniej porcji i stopniowego budowania tolerancji na te produkty.

Poza tym, twoja tolerancja pokarmów z pewnością ulegnie znacznej poprawie jeżeli wcześniej odpowiednio zadbasz o dwa pierwsze aspekty: regulację gospodarki cukrowej i rytmów okołodobowych.

Podsumowanie

Najwyższy czas abyśmy odeszli od leczenia SIBO opartego wyłącznie na stosowaniu środków przeciwdrobnoustrojowych i restrykcyjnej diecie. Takie podejście traktuje SIBO jak infekcję i skazuje pacjentów na trwanie w błędnym cyklu przewlekłego stosowania antybiotyków i nawracających objawów. Problem w tym, że SIBO to nie infekcja. Jest to wyłącznie objaw innych zaburzeń i będzie nawracać ZAWSZE dopóki jego przyczyna nie zostanie rozwiązana.

Dlatego SIBO powinno być wyłącznie pretekstem do zadania pytania: co doprowadziło do przerostu bakterii? Jaki mechanizm ochronny zawiódł i dlaczego? Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi na te pytania i zajęciu się nimi, należy przystąpić do terapii przeciwdrobnoustrojowej.

W każdym przypadku musimy również zadbać o przywrócenie i utrzymanie prawidłowych warunków środowiskowych w jelicie cienkim. Dzięki temu wspomożemy proces leczenia i unikniemy nawrotów SIBO w przyszłości. Kilka ważnych czynników, o które zdecydowanie powinniśmy zadbać to: regulacja gospodarki cukrowej, optymalizacja rytmów dobowych i indywidualizacja diety (bez przesadnych restrykcji i ograniczeń!).

Jeśli zajmiemy się przyczyną i zoptymalizujemy środowisko jelita cienkiego to leczenie antybiotykowe będzie formalnością, które sprawi, że SIBO pozostanie tylko niemiłym wspomnieniem 🙂

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat SIBO to zapraszam Cię do przeczytania tego wpisu.
A jeśli pojawiły się w trakcie czytania jakiekolwiek pytania to można je zadawać poniżej, z chęcią odpowiem!

Masz problemy jelitowe i potrzebujesz konsultacji dietetycznej?

Wypełnij formularz współpracy, a z pewnością odezwę się do Ciebie!

16 thoughts on “Leczenie SIBO – jak zrobić to skutecznie i uniknąć nawrotów?

  1. Mam jeszcze jedno pytanie :
    Czy podczas kolonoskopii również moģą stwierdzić sibo ?
    Jak fachowo będzie nazywało się rozpoznanie tej choroby ?

  2. Witam
    W teście wodorowo-metanowym wartość początkowa wynosiła 1. Pierwszy wzrost wodoru nastąpił w 120 minucie. Wygląda to tak :
    120 min 16
    140 min 20
    160 min 27
    180 min 17
    Metan całkowicie płaski.

    Czy według Pana taki wynik świadczy o Sibo ?
    Pozdrawiam

  3. Przede wszystkim dziękuję Panu ogromnie za Pana artykuły. Wreszcie konkrety. Wskazówki cenniejsze nie z daremne wizyty u lekarza.
    A teraz czas na pytanie. Mam zespół Gilberta. Po przeczytaniu artykułu wywnioskowałam, że powinnam wyregulować wydzielanie żółci. Mógłby Pan coś polecić w tym zakresie?

    1. Na pewno zwiększenie zawartości błonnika pokarmowego w diecie + dobrej jakości tłuszczów w diecie, ograniczenie przetworzonych węglowodanów, nawodnienie, regularna aktywność fizyczna – to banały, ale absolutne podstawowy jeśli chodzi o odpowiednie krążenie żółci.

  4. Witam. Wykonałem opisane tutaj badania (i kilka innych), faktycznie wyszła insulinooporność i stłuszczenie wątroby z nią związane – próby wątrobę w porządku. Rozpoznane jest również SIBO.

    Zadbałem o insulinooporność i zdrowie dietą, trybem życia, suplementacją. Wyniki się poprawiły. Teraz czeka kuracja antybiotykiem przeciwko SIBO.

    Moje pytania są następujące:
    1. Czy powinienem podczas brania antybiotyku jednocześnie zażywać probiotyk?
    2. Czy po zakończeniu kuracji antybiotykiem powinienem dalej profilaktycznie brać probiotyki aby wzmacniać florę jelitową i nie dopuścić ponownie do tego błędnego koła, że przez jelita powstanie insulinooporność czy inne schorzenie?

    Zdania są bardzo podzielone, nawet wśród lekarzy. Proszę o poradę.

  5. W lipcu b.r.okazało się, że mam wglobienie jelita cienkiego. Potrzebna była wówczas natychmiastowa pomoc chirurgiczna. Po operacji wykonałem szereg badań: enterografie jelita cienkiego, krew utajona w kale, lamblioza, gastrokopia, p-anca, c-anca, kalprotektyna w kale. Wszystkie badania wyszły Ok prócz podważonej kalprotektyny. Okazało się, że mam sibo. Brałem xiafaxan, Vivomixx, debutir, teraz biorę No ibs, mannodis…i wciąż mam objawy sibo…wzdęcia, gazy, uczucie niepełnego wypróżnienia…czy może Pan coś zasugerować co robić?

  6. Dzień dobry, w sierpniu zdiagnozowane sibo metanowe, kuracja xifaxan, neomecyna. Powtórne testy oddechowe wyszło sibo, metan zerowy. Druga kuracja xifaxanem. Mam zdiagnozowaną insulinooporność, mięśniak na jajniku, przewlekły stres. Czy po antybiotyku muszę od nowa przechodzić przez dietę low fodmap, czy można w łatwiejszy sposób pozbyć się sibo?

    1. Dieta low FODMAP nie jest jedyną opcją w SIBO – wręcz rzadko kiedy jest potrzebna bardzo skrajna wersja tej diety. Jednak nie znam niestety Pani przypadku i ciężko odnieść mi się jakie rozwiązanie byłoby w tej sytuacji właściwe.

  7. Ja miałam dwa lata temu zdiagnozowane sibo wyleczyłam je ale prawdopodobnie znowu wróciło w kolonoskopia wyszedł stan zapalny w podścieliska jelita. Lekarze to zignorowali. Czy to może być przyczyna? Jest coraz gorzej i juz nwm co począć. Mam nudności i biegunkę co kilka dni chudne i nie mam sił..Co począć co teraz jeść?

    1. Witaj, zdecydowanie nie jest to dobry pomysł i może spowodować jeszcze więcej problemów. Proponuję udać się do kompetentnego lekarza i nawiązać współpracę z dietetykiem klinicznym – działanie na własną rękę w takim przypadku to najgorsza z możliwych opcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.